Tak wiem długo mnie nie było ale dużo się działo naprawdę...
Na początek...zostałam drużynową!!!
Granatowy szur już do munduru przypięty a ja zaczęłam wraz z przybocznym planować kolonię zuchową wraz z obozem harcerskim :3 W końcu musimy wyjechać w te Bieszczady. A może teraz trochę mniej fajna informacja...wyjeżdżam do psychiatryka na terapię. Miejmy nadzieję że chociaż to pomoże mi na ten chory łep ;) Na pewno nie pozwolę sobie w tym czasie odebrać zbiórek.
Czuję się niesamowicie a jednocześnie okropnie. Nie wiem jak na to zareaguje drużynowy mojej drużyny. Dziś (znaczy no wczoraj) spędziłam pierwszy raz od paru miesięcy beztroski miły wieczór ze swoim drużynowym. Najpierw omówiliśmy oczywiście parę spraw odnośnie gromady a następnie włączyliśmy filmy. Horrory to był dobry pomysł. Potem przeglądaliśmy yt a po 19 już musiał wracać do domu więc ustaliliśmy że w poniedziałek jedziemy ekipą do miasta. Mam zamiar odrzucić swoje złe myśli i wybawić się przez te dwa tygodnie przed wyjazdem. Tak więc czuwajcie kochani odezwę się niebawem.
Wasza druhna Dasia <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz