środa, 22 lutego 2017
Popieprzona poetka.
W oknach, bym nie uciekła
Wstawione są kraty.
Gdy przechodzę korytarzem,
zaciskam rękawy a nogi mam jak z waty.
Czuję że gdy tu jestem,
znikają problemy ludzi innych.
Ale tak to już jest, psychiczni
jesteśmy to mają nas za winnych.
Jestem tu samotna,
moja psychika nie wyrabia.
Za to każdy którego znam,
z dnia na dzień problemów mi dokłada.
Desperacko uciekam do łazienki
z żyletką za paskiem i uśmiechem na twarzy.
Jedyne co to odwaga zrobić
"to", zakończyć swoje istnienie mi się marzy.
Nie widzę sensu w tym
żebym na terapię chodziła.
Może dlatego że czuję
jakbym w środku już dawno nie żyła.
Psychiatryk
sobota, 28 stycznia 2017
"Przyjaciel?" Słowo względne.
Każdy z nas chciałby mieć jedną osobę która nie oczekuje od ciebie niczego tylko poprostu rozmawia z tobą i stara się ciebie zrozumiec. Miałam przez 4 lata przyjaciela. Dlaczego miałam? Dzisiaj nasza znajomość dobiegła końca. Łączyło nas wiele, wiedzieliśmy o sobie wszystko i byliśmy dla siebie wszystkim. Może to głupio zabrzmi ale zablokował mnie wszędzke i zerwał ze mną kontakt z niewiadomego powodu. Chciałabym chociaż wiedzkeć co zrobiłam źle.
Co z najbliższą zbiórlą zuchową? Mam zamiar zrobić dzieciakomusztre lub Zucholiadę. Staram się nie myśleć o tym że po raz kolejny zostałam sama. Tu juz nie chodzi (jak u większości nastolatek) o brak pocałunków przez miesiące, o brak bliskości. Tu chodzi o rozmowę, zrozumienie, zwykłe objęcie ramionami i nawet płakanie milczeniu. Ale cóż, Dasia musi być silna przecież nic się nie dzieje. :)
Wasza Dasia💜💜💜
środa, 25 stycznia 2017
Zrozumiesz jak stracisz...
Jest tyle ludzi którzy nie docieniają tego co mają. Nie potrafię słuchać ludzi którzy mówią że byłoby dla nich lepiej gdyby ktoś z ich rodziny miał umrzeć. Prawda jest taka że człowiek nie widzi tego co ma dopóki tego nie straci. Moja bliska koleżanka jakiś czas temu związała się z pewnym chłopakiem. Wyglądali na zakochanych i naprawdę piękna z nich była para. Ale dziewczyna zaczęła narzekać że on do niej pisze, wymigiwała się od spotkań i podrywała innych. Wczoraj zerwała z tym chłopakiem którego jest mi okropnie żal. Widać było że mu na niej zależało i zależy. Niestety Ona jest taką a nie inną osobą i nie zmienię jej zdania.
A teraz może troszkę co u mnie. Doceniam każdą chwilę którą spędzam ze swoją rodzicielką i rodzeństwem. Śmiech mojej dwuletniej siostrzyczki jest przecudowny. Brat łobóz ale również przekochany. Pod wieczór rozmawiam z mamą. Bardzo lubi jak ją czeszę. Ma śliczne, długie, gęste i czarne włosy które są miłe w dotyku. Kocham ich mocno ale mam znowu mętlik w głowie.
Do następnego posta!
Wasza Dasia :3
niedziela, 15 stycznia 2017
Wróciłam!!!
Na początek...zostałam drużynową!!!
Granatowy szur już do munduru przypięty a ja zaczęłam wraz z przybocznym planować kolonię zuchową wraz z obozem harcerskim :3 W końcu musimy wyjechać w te Bieszczady. A może teraz trochę mniej fajna informacja...wyjeżdżam do psychiatryka na terapię. Miejmy nadzieję że chociaż to pomoże mi na ten chory łep ;) Na pewno nie pozwolę sobie w tym czasie odebrać zbiórek.
Czuję się niesamowicie a jednocześnie okropnie. Nie wiem jak na to zareaguje drużynowy mojej drużyny. Dziś (znaczy no wczoraj) spędziłam pierwszy raz od paru miesięcy beztroski miły wieczór ze swoim drużynowym. Najpierw omówiliśmy oczywiście parę spraw odnośnie gromady a następnie włączyliśmy filmy. Horrory to był dobry pomysł. Potem przeglądaliśmy yt a po 19 już musiał wracać do domu więc ustaliliśmy że w poniedziałek jedziemy ekipą do miasta. Mam zamiar odrzucić swoje złe myśli i wybawić się przez te dwa tygodnie przed wyjazdem. Tak więc czuwajcie kochani odezwę się niebawem.
Wasza druhna Dasia <3