Przez ostatni czas, dość często zdaję sobie to pytanie. W drużynie jestem ponad dwa lata. Zastępową jestem tam od prawie roku. Na początku czułam że ludzie się cieszą z tego co robię, czułam się ważna a teraz? Już tego nie ma. Podochodziło mnóstwo nowych osób. Niektóre stały się bardziej puste niż były kiedyś. Najbardziej zwiódł mnie mój drużynowy, miałam z nim bardzo dobry kontakt wręcz traktowaliśmy się jak przyjaciele. No ale zmienił się. Zaczął bardziej się interesować innymi osobami, a dokładniej pewną dziewczyną do której nic nie mam. Ale odkąd Ona i Jej koleżanka zaczęły chodzić na zbiórki, idea naszego harcerstwa stanęła pod znakiem zapytania. Bardziej jest to wywyższanie się i wygłupianie. Nie umiem tego wyjaśnić ale po prostu to takie...nie harcerskie.
A gromada jest tak naprawdę dość sporą grupą dzieci które są wdzięczne za to że poświęcam im czas, organizuję im zabawy i zajęcia a również że ich wysłuchuje i traktuje troszkę jak młodsze rodzeństwo. A więc...zastanawiam się czy dam radę jednocześnie jako drużynowa i zastępowa. Z czegoś będę musiała zrezygnować. A drużyna nie jest już tak bardzo związana że tęskniliby za mną. Trudno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz